Skip to main content

Social media to dziś miejsce, w którym spędzamy sporą część dnia – przeglądamy zdjęcia, śledzimy trendy i dzielimy się własnymi przeżyciami. Jednak to, co miało łączyć i inspirować, coraz częściej wywołuje presję. Presja idealnego wyglądu w social mediach sprawia, że zamiast czuć się swobodnie, zaczynamy porównywać się z innymi i sięgać po filtry czy retusz.

Dlaczego sięgamy po filtry?

Badania nie pozostawiają złudzeń – edytowanie zdjęć stało się normą:

  • 90% młodych kobiet edytuje swoje fotografie przed publikacją (City, University of London),

  • 61% nastolatków twierdzi, że filtry pogarszają ich samoocenę (ParentsTogether),

  • nawet 20% kobiet po 50. roku życia korzysta z aplikacji poprawiających wygląd (AARP).

Filtry kuszą łatwością – zamiast zaakceptować swoje odbicie, klikamy „popraw” i w kilka sekund znikają zmarszczki, cienie pod oczami czy niedoskonałości skóry.

Nowy kanon piękna – cyfrowa perfekcja

Można odnieść wrażenie, że presja idealnego wyglądu w social mediach stworzyła zupełnie nową rzeczywistość. W niej obowiązuje niepisana zasada: zdjęcia muszą być zawsze „idealne”. Naturalność i autentyczność schodzą na drugi plan, a prawdziwe życie ukrywa się pod warstwą filtrów.

Problem w tym, że zaczynamy porównywać się nie z innymi ludźmi, lecz z ich cyfrową wersją – wygładzoną, przerobioną i często nierealną.

Jak wpływa to na samoocenę?

Efekty są coraz bardziej widoczne:

  • rośnie liczba osób z obniżoną pewnością siebie,

  • pojawia się zjawisko „Snapchat Dysmorphia” – chęć wyglądania jak na przerobionym selfie,

  • perfekcyjny obraz w sieci może prowadzić do stresu, lęku czy unikania spotkań offline.

Młodzież i młodzi dorośli szczególnie mocno odczuwają, że nie dorównują ideałom kreowanym w aplikacjach. Jednak ta presja nie omija też starszych pokoleń.

Dlaczego warto o tym rozmawiać?

Bo problem dotyczy każdego – od nastolatków po osoby 50+. Presja idealnego wyglądu w social mediach nie zniknie sama, jeśli nie zaczniemy o niej mówić. Tylko otwarta dyskusja o naturalności, samoakceptacji i zdrowym podejściu do własnego ciała może zmienić to, co dziś stało się „nową normą”.

Podsumowanie

Presja perfekcyjnego wyglądu w sieci dotyka milionów osób. Zamiast inspirować, porównujemy się i czujemy gorzej. Warto pamiętać, że zdjęcia online rzadko pokazują pełną rzeczywistość – często to jedynie starannie wyreżyserowany fragment. Prawdziwa siła tkwi w autentyczności, naturalności i akceptacji siebie.